Sławomir Świerzyński o wyroku sądu ws. zarabiania na cudzej piosence: "Nie mam za co przepraszać"

Sławomir Świerzyński zapewnia, że dopełnił wszelkich formalności w kwestii praw do piosenki "Tawerna pod pijaną zgrają". Przyznał również, że nie ma pojęcia, kto jest jej autorem.

Promuj najlepszy portal o muzyce Disco Polo! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze.
Sławomir Świerzyński o wyroku sądu ws. zarabiania na cudzej piosence: "Nie mam za co przepraszać"
Foto: Facebook



W ostatnich miesiącach Sławomir Świerzyński już kilkakrotnie stawał się bohaterem medialnych afer. Ostatnio najgłośniej mówi się jednak o skandalu wokół jednej z piosenek śpiewanych przez Bayer Full, Tawerna pod Pijaną Zgrają. Według ustaleń Gazety Wyborczej Sławomir Świerzyński i jego koledzy z zespołu przez ponad 25 lat mieli przypisywać autorstwo utworu niejakiemu B. Marcinkiewiczowi, nieistniejącemu w bazach danych ZAiKS-u. W rzeczywistości piosenkę wymyślił Grzegorz Bukała.

Bukała zainteresował się całą sprawą dwa lata temu, kiedy odkrył, że grupa nagrała własną wersję jego utworu. Próbował nawet nakłonić Sławomira Świerzyńskiego do wyjaśnień i porozumienia. Ostatecznie sprawa trafiła do sądu w Płocku. Ten uznał, że zespół bezprawnie czerpał zyski z kompozycji, naruszając tym samym prawo autorskie. W konsekwencji Bayer Full musi nie tylko przeprosić Bukałę, lecz również wycofać z obrotu wszystkie płyty z nazwiskiem fikcyjnego autora Tawerny.

Świerzyński już zapowiedział, że zamierza odwołać się od decyzji Sądu Okręgowego w Płocku. W rozmowie z Super Expressem nie ukrywał oburzenia całą sprawą.

Podpisałem umowę ponad 25 lat temu, dostałem licencję z ZAiKS, który potwierdził autorów, zapłaciłem wszystkie tantiemy i nagle po 25 latach zgłasza się człowiek i mówi, że to jest jego. Sąd nie bierze pod uwagę moich umów, tantiem, płatności, które przedłożyłem w tej sprawie. I każe go przepraszać. Za co się pytam? - grzmiał discopolowiec.

Przy okazji Świerzyński przyznał, że sam nie ma pojęcia, kto tak naprawdę jest autorem Tawerny pod Pijaną Zgrają. Jednocześnie jest jednak przekonany, że nie powinien nikogo przepraszać.

Sprawa wciąż jest w toku. Informacje, jakoby pan Bukała rościł sobie ode mnie roszczenia finansowe, są wyssane z palca. Nie ma takich żądań. Chciał tylko uznać, że utwór jest jego. Ja tego mu nie mogę potwierdzić, bo nie wiem, czyje to jest. W ZAiKS widniało inne nazwisko. Mam na to papiery. Uważam, że nie mam za co przepraszać, bo jestem w posiadaniu legalnie podpisanej umowy na wykorzystanie utworu. Niech sobie skarży ZAiKS – polecił lider Bayer Full.

"Tawerna..." to ponoć pierwsza piosenka, którą napisał Grzegorz Bukała. Współzałożyciel Wałów Jagiellońskich nigdy nie zdecydował się zarejestrować utworu, przekonany, że piosenka nie pasuje do twórczości zespołu.

Wierzycie Sławomirowi Świerzyńskiemu?

Źródło: Pudelek.pl


Źródło: NewsDiscoPolo.info