"Must Be The Music" kontra disco polo: Jury nie zna się na muzyce?

Wokaliści i zespoły disco polo regularnie zgłaszają się do "Must Be The Music" i niemal bez wyjątku zbierają regularne baty od jurorów. Masochizm?

"Must Be The Music" kontra disco polo: Jury nie zna się na muzyce?
Piękni i Młodzi to obecnie gwiazda disco polo /AKPA



Popularność przeboju "Ona tańczy dla mnie" grupy Weekend, imponująca frekwencja na filmie "Disco polo", obecność gwiazdorów tego nurtu we wszelakiego typu telewizjach śniadaniowych, nabite kluby, kanały tematyczne prezentujące różne odmiany muzyki chodnikowej - nie sposób powiedzieć, że disco polo jest w odwrocie.

Przedstawiciele disco polo niemal od samego początku nadawania "Must Be The Music" (obecnie trwa dziewiąta edycja) pojawiają się w tym programie, choć szerokim łukiem omijali konkurencyjne "X Factor", "The Voice of Poland" czy "Mam talent". Show Polsatu w dużej mierze nastawiony jest jednak na zespoły oraz twórczość własną, czym (do pewnego momentu) wyróżniał się na tle wspomnianych programów.

Zapał discopolowców do "MBTM" jest o tyle zaskakujący, że jury - dość zgodnie uznawane za jedno z bardziej kompetentnych - jednoznacznie w swoich opiniach wskazywało, że stara się szukać czegoś odmiennego od muzyki lekkiej, łatwej i przyjemnej. Kora, Elżbieta Zapendowska, Adam Sztaba Wojtek Łozowski (od szóstej edycji Piotr Rogucki) po gniewnych tyradach na temat disco polo niejednokrotnie zderzali się z buczeniem widowni spragnionej radosnej twórczości.

W dotychczasowej historii aż dwukrotnie swoich sił próbowała grupa Cliver, jedna z gwiazd disco polo (ponad 100 tysięcy fanów na Facebooku, setki zagranych koncertów). "Nie chciałbym tego zobaczyć jeszcze raz" - komentował w trzeciej edycji zażenowany "Łozo". Jemu się upiekło, bo Cliver ponownie pojawił w siódmej odsłonie, gdy jego nie było już w jury.

W aktualnie trwającej dziewiątej edycji podczas trzech castingowych odcinków pokazano już w sumie aż czterech przedstawicieli disco polo. Każdy z nich zebrał po jednym głosie na "tak", więc można powoli mówić o pewnym postępie w odbiorze przez jurorów. Choć gdy przychodzi do uzasadniania werdyktu, to przynajmniej niektórzy powinni dobrze zastanowić się nad dalszą karierą muzyczną.

"W disco polo nic nie trzeba umieć - nie trzeba umieć śpiewać, nie trzeba umieć grać, nie trzeba umieć słuchać. To jest totalne dno" - denerwował się Adam Sztaba po występie Tomasza "Aviso" Pełki. "Kiedyś tańczyło się do foxstrota, twista, a dziś się tańczy do takiego czegoś, dla mnie to jest upadek" - to z kolei opinia Sztaby na temat piosenki Norberta "Taste" Wawrzyna.

"Nie wiem czy to można nazwać muzyką... Słabe strasznie..." - tak Ela Zapendowska podsumowała propozycję grupy Jumper. Ostro zespół potraktowała Kora: "Nie ma tu nic, kompozycji, niczego... Macie przedstawicieli tego gatunku na których można popatrzeć, posłuchać, a to jest wstyd" - podkreśliła.

"Nie ważne co piszą, ważne że piszą" - cieszyli się później na Facebooku członkowie duetu Claris, którzy od Kory dostali jedyne "tak" ("Wyglądają jakby spod prysznica wyszli, jacyś tacy zgrabniejsi, to jest kroczek do przodu cywilizacji" - komentowała jurorka).

Do tej pory z discopolowców docenieni (przynajmniej trzy z czterech głosów na "tak") zostali jedynie grupa Piękni i Młodzi oraz Łukasz Gesek. Ten drugi usłyszał od Eli Zapendowskiej, że kariery w disco polo nie zrobi, bo "za dobrze śpiewa, ale utwór jest do d**y oczywiście".

Z kolei przepuszczenie Pięknych i Młodych do półfinałów siódmej edycji do dziś chyba odbija się czkawką jurorom. Od tego etapu to publiczność decyduje, kto przechodzi dalej, dzięki czemu grupa dotarła do ścisłej czołówki, mimo mocno krytycznych opinii. "Państwo reprezentują poziom głębokiego PRL-u, panowie - beznadzieja" - krytykowała Kora. Ela Zapendowska tylko głęboko westchnęła. Adam Sztaba zaczął się zastanawiać, czy obecność Pięknych i Młodych w półfinale nie spowodowała, że na tym etapie zabrakło kogoś zdolnego.

"Nie znają się na muzyce" - skomentował głosowanie zadowolony z siebie Tomasz Pełka, pod czym zapewne chętnie podpisaliby się inni discopolowi uczestnicy "zmasakrowani" przez jurorów.

"Każdego kto przychodzi z disco polo krytykujecie od razu" - zwrócił się do jurorów w piątej edycji przedstawiciel duetu Sexiboys, by później podziękować publiczności za wsparcie. Wszystko wskazuje na to, że ostre opinie jurorów nie odstraszą kolejnych reprezentantów disco polo, którzy mają możliwość pokazania się przed kilkumilionową widownią.